Ostatnio naszym ulubionymi, i wypatrywanymi na pogodowych stronach słowami, są "mostly sunny". Dzisiaj miała być ładna pogoda. Nie wystarczyło nam jednak samozaparcia na dalekie wędrówki. No ale uznałam, że skoro ma być ładnie, to przynajmniej pojadę z dziećmi na plażę, jakiś zamek z piasku zbudować. "Ładność" pogody polegała na tym, że nie padało.
sobota, 24 lutego 2018
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Pekin i pora do domu
Rankiem wyruszyliśmy na tutejszą stację. Wyjechaliśmy wcześnie, choć nie tak wcześnie jak w Szanghaju. Chyba oswoiliśmy się już z tutejszym ...
-
W piątek od rana padało chwilami nawet dość intensywnie, więc zaplanowałam dzień techniczny. Jednak w południe ku naszemu zaskoczeniu wyszł...
-
A wczoraj było ciepło :) choć wietrznie, a od południa również pochmurno. Nie przeszkodziło nam to jednak w dzisiejszej wycieczce do kolejn...
-
Pierwszy challenge zaliczony, czyli śniadanie. Było mnóstwo typowo chińskich potraw, ale znalazły się też bardziej europejskie propozycje, t...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz