poniedziałek, 12 lutego 2018
Blog, na który trafiliście prawdopodobnie przypadkiem będzie kroniką wypraw mojej rodziny. Od razu zastrzegam, że jak na razie, wpisy pochodzą z innej platformy, na której napotkałam trudności natury technicznej. Niestety platforma ta nie daje możliwości kopiowania bloga w całości więc nim dojdę do dnia dzisiejszego minie zapewne sporo czasu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Pekin i pora do domu
Rankiem wyruszyliśmy na tutejszą stację. Wyjechaliśmy wcześnie, choć nie tak wcześnie jak w Szanghaju. Chyba oswoiliśmy się już z tutejszym ...
-
W piątek od rana padało chwilami nawet dość intensywnie, więc zaplanowałam dzień techniczny. Jednak w południe ku naszemu zaskoczeniu wyszł...
-
A wczoraj było ciepło :) choć wietrznie, a od południa również pochmurno. Nie przeszkodziło nam to jednak w dzisiejszej wycieczce do kolejn...
-
Pierwszy challenge zaliczony, czyli śniadanie. Było mnóstwo typowo chińskich potraw, ale znalazły się też bardziej europejskie propozycje, t...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz