Lubię odpływ, bo wtedy na plaży jest dużo żywych, półżywych lub martwych różnych różności ;) Poniżej kilka niektóre już były, inne nie. Nadal nie wiem co to, ale na plaży robi spore wrażenie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Pekin i pora do domu
Rankiem wyruszyliśmy na tutejszą stację. Wyjechaliśmy wcześnie, choć nie tak wcześnie jak w Szanghaju. Chyba oswoiliśmy się już z tutejszym ...
-
Przygoda rozpoczęła się, jak już wcześniej napisałam, z drobnym poślizgiem. Spóźnienie na pociąg do Warszawy poskutkowało chwilą stresu. Do ...
-
Kolejna przygoda przez duże PRZY to wyprawa do Chin. Mam uczucia co najmniej mieszane ;) ale co tam. Nie wiem czy będę miała dostęp ale jeśl...
-
Pierwszy challenge zaliczony, czyli śniadanie. Było mnóstwo typowo chińskich potraw, ale znalazły się też bardziej europejskie propozycje, t...















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz