czwartek, 5 lipca 2018

Paris, Paris part1

Blog ma dotyczyć wypraw rodzinnych, a wyprawa do Paryża do takich nie należała, bo byliśmy bez dzieci. Zatem będzie to kilka myśli nieuczesanych okraszonych zdjęciami.
Jechałam do Paryża z myślą taką: ja tam sikać po nogach nie będę na pewno nie jest tak fajnie jak wszyscy mówią. I powiem Wam ... jest pięknie i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będzie mi dane tam powrócić.
Trzeba zacząć od tego, że jestem wielbicielem języka francuskiego, bogatej kultury, architektury, folkloru francuskiego i ... serialu Allo Allo, czyli nikłe było prawdopodobieństwo, że Paryż mi się nie spodoba :D
Myśl nieuczesana numer 1
To, że człowiek posługuje się odrobinę językiem francuskim już wiele rzeczy ułatwia  we Francji, choć przyznam, że konwersowałam jedynie ze starszymi paniami z pieskami, posiadającymi masę czasu, a przede wszystkim mówiącymi powoli i wyraźnie ;) I takie konwersowanie wszystkim serdecznie polecam.

Wieczorkiem, spacerkiem, chyba nikomu nie trzeba przedstawiać

Dodaj napis











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kolejna przygoda przez duże PRZY

Kolejna przygoda przez duże PRZY to wyprawa do Chin. Mam uczucia co najmniej mieszane ;) ale co tam. Nie wiem czy będę miała dostęp ale jeśl...